Początki trudne, ale dają nadzieję
Ostatnio mój młodszy Syn pytał mnie o książkę. Odpowiadając na jego pytanie uświadomiłem sobie, jak powstał mój „krokodyl”. Opisywałem swoje myśli, odczucia i przeżycia – co jest najbardziej widoczne w wierszach. „Wigilia dla wykluczonych” powstała sama, bo otrzymałem zadanie, aby coś napisać do świątecznego wydania Gazety Malborskiej. Pozostałe teksty w większości powstawały dlatego, że chciałem pewne sprawy, przemyślenia opisać. Dopiero potem pojawiła się myśl o książce i z tym nastawieniem zacząłem poprawiać teksty.
Książka nie jest więc celem samym w sobie, bo przecież nie o to chodziło. Chcę wierzyć, że to może świadczyć o wartości tego, co tam jest. Czytając teraz, trzymając w ręku papierową wersję mam też inna myśl. Wszystkie teksty poza wierszami i rozmową pisałem w osobie trzeciej, ustawiając się na zewnątrz tego, co opisywałem. Nie znaczy to, że unikam formy pamiętnika, bo prowadzę dziennik pracy z samym sobą, ale chyba pisząc „on”, zamiast „ja” próbuję oddzielić od siebie to, co powstaje. Uważać, że to nie moje, że to już poza mną… Nadal trudno mi mówić o sobie, nadal przeglądam się w opiniach innych, uzależniając od nich swoje samopoczucie. Długa droga przede mną… Może to nawet sprzeczność z krokiem, z wzięciem odpowiedzialności za swoje życie, bo inna forma pisania sprawia iluzję, że mnie to nie dotyczy? Książki jeszcze nie ma w księgarniach… Zresztą teraz widzę, jak bardzo cel i własne przekonania potrafią przesłonić rozsądek. Podobnie jak w przypadku umowy, gdzie zwykle nie czyta się informacji zapisanej drobnym druczkiem… Zdecydowałem się na Wydawnictwo.
Szukając wydawnictwa, podpisując umowę nie zwróciłem uwagi na słowa „druk na życzenie”. Jakie to ma znaczenie? Wydawnictwo ma książki na stanie magazynowym w ilości odpowiedniej do zapotrzebowania. Dzisiaj np. zamawiając 5 książek czytam: czas realizacji do 7 dni. Wpisując 6 – czas zwiększa się do 21 dni. Chcąc kupić książkę trzeba czekać. Może nie każdy ma cierpliwość, a do tego jeszcze dodam jedną informację: księgarnia wymaga przedpłaty, nie wysyła książek za pobraniem… Nie wiadomo też, kiedy pojawi się w księgarniach www.wyczerpane.pl oraz www.domksiazki.pl
Prawdopodobnie wszystko ma swój cel i sens. Może więc i dobrze się stało, że książki nie leżą na półce w księgarni? Czuję, że pomimo prób zaprzeczania temu, ta książka to kawałek mnie. Po co więc miałbym leżeć na półce, aż ktoś się zlituje i kupi? Poczta pantoflowa, spotkania mniej i bardziej formalne to też sposób. I to skuteczny, bo 2 tygodnie po wydruku, tydzień po otrzymaniu książka na stronie www.mybok.pl znalazła się dzisiaj na drugiej pozycji w kategorii „Najpopularniejsze”. Kawałek nagrody… kategoria mówi o ilości odsłon, czyli wejść na stronę, a nie ilości zamówień (złożonych i zrealizowanych). Linki do strony z książką umieszczam gdzie mogę, podobnie i moi bliscy i przyjaciele. Może i Ty przyczynisz się do tego, że inni zauważą książkę, dodają wpis na forum, blogu?
Klikając tutaj (prawym przyciskiem myszy i “zapisz jako”, lub bez klikania, trzeba skopiować stronę, która się otworzy) możesz ściągnąć kod napisany w HTML, zawierający okładkę i tekst zbliżony do tego, który jest po prawej stronie (Spotkaj swojego Krokodyla). Po wklejeniu kodu na swoją stronę na Twojej stronie pojawi się tekst: Spotkaj swojego Krokodyla , grafika książki, link do strony Wydawnictwa oraz tej strony. Nie jestem specem od stron www, umiem korzystać z narzędzi, dlatego nie mogę dużo pomóc w instalacji. Wiem, że ważne jest, aby wkleić kod na stronę w widoku, który pokazuje kod html: zwykle blogi oparte np. na Wordpress, JOOMLA itp. mają opcję widoku HTML, a nie graficznego / wizualnego. I proszę, napisz, jeśli dodasz linka. Z góry dziękuję.
Sprawdź Także Następujące Wpisy:
- Jestem odpowiedzialny za...
- Sztuka perswazji
- Nareszcie Ludzi Programuję, czyli NLP
- Zerwany z uwięzi- w Nowy Rok
- Gdzie zaparkować stronę?



Zaczynając poznawać samego siebie sprzed lat (zanim się zamroziłem) znalazłem w Internecie książki, publikacje i artykuły. Brakowało mi wypowiedzi ludzi, którzy sami mają ten problem, którzy dzielą się przeżyciami. A ponieważ od wielu lat piszę (wiersze, potem prace „inne”, artykuły branżowe i felietony), a pisanie jest dla mnie swego rodzaju oczyszczeniem – zdecydowałem się dzielić tym co tworzę… Po więcej zerknij
Brak Komentujących Ten Wpis
Aby dodać wpis, trzeba się zalogować.